Test Greencella PB75 powerbanka o pojemności 30 000 mAh

Cze
14

Greencell PB75 – test powerbanka o pojemności 30 000 mAh.

  • Pojemność
  • Wykonanie
  • Wygląd

Dzisiaj firmy prześcigają się w cyferkach w benchmarkach na własnych urządzeniach, montują coraz to nowsze i wydajniejsze podzespoły. Wiadomo że zwykle wydajniejszy procesor to procesor potrzebujący większej ilości prądu do działania z pełną mocą. No właśnie, akumulatory w telefonach mają zwykle pojemność około 3200(w wypadku smartfonów Apple jeszcze mniej) niezależnie od użytego procesora, choć są wyjątki jak Mi Max 2 który mając(niestety) średniopółkowego Snapdragona 625 ma akumulator o pojemności 5300 mAh. Niestety pojemność baterii nie idzie w parze z pogonią za cyferkami i dzięki temu telefony często wytrzymują maksymalnie 1 dzień użytkowania lub nawet mniej, powerbank to w tym momencie rzecz konieczna. Ale czy jest sens kupować takie potwory jak Greencell PB75 będące w stanie naładować telefon średnio 6-7 razy?

Opakowanie i jego zawartość

Opakowanie to typowy szary karton z jedną naklejką a jego zawartość to:

  • powerbank Greencell PB75
  • Kabel microUSB
  • Kartkę z instrukcją obsługi i informacjami na temat gwarancji

Pierwsze wrażenia

Dostając tego powerbanka myślałem że będzie sporo większy. Okazało się, że jest niewiele większy niż moja Adata P20000B której używam na co dzień. Urządzenie posiada ogniwa o łącznej pojemności 30 000 mAh, 3 wyjścia USB(1 Qualcomm Quick Charge 2.0 czyli 5V-2.4A albo 9V-2A albo 12V-1.5A, 2 złącza ze standardowym szybkim ładowaniem 5V-2,4A) oraz DWA wejścia do ładowania(Micro USB i USB typu C[idealne połączenie]). Całość jest zamknięta w plastikowej obudowie z fakturą włókna węglowego, dwie takie płytki łączy plastikowa ramka wokół(dostępna w paru kolorach, do testów dostałem wersję czerwoną). Co do wagi sprzętu to jedyne co mogę powiedzieć to “no swoje waży skubany”.

Testy

Jak można najlepiej przetestować powerbanka? Wydaje mi się że nie ma lepszej sposobności do tego niż wycieczka szkolna na parę dni z długą drogą autokarem. Jak się podczas wyjazdu sprawdzał powerbank? W trakcie drogi(około 8h w jedną stronę) nie udało mi się go rozładować choć były momenty w których do powerbanka były podłączone 3 urządzenia w tym samym momencie, oczywiście używany był nie tylko przeze mnie przez całą drogę. Mogę śmiało stwierdzić, że gdyby nie wycieczka to pewnie starczyłby na przynajmniej tydzień normalnego doładowywania telefonu w ciągu dnia. Mój telefon to Xiaomi Mi6 mający baterię o pojemności 3350 mAh, udało mi się naładować go z tego powerbanka 8 razy od 1o% do pełna. Nie jest raczej dziwne, że sam powerbank też trzeba czasem naładować co trwa(używając ładowarki dołączonej do mojego telefonu) około 11 godzin.


Podczas testów wyszły też pewne niedróbki w wykonaniu. Dochładniej obudowa w okolicy przycisku i 4 kropkowego wskaźnika poziomu naładowania jest dość miękka i łatwo się wygina. Ogólnie plastik zastosowany w produkcji jest dość miękki i przez to podatny na zarysowania. Dodatkowo podczas ładowania samego powerbanka w okolicach nad wyjściem z QC robi się dość ciepło.

Podsumowanie

Gdybym miał wybierać powerbank w budżecie około 150 zł to raczej nie ma szans bym nie przemyślał kupna Greencella PB75. Jak na swoją cenę urządzenie według mnie bardzo dobrze przemyślane i wygodne w użytkowaniu. Daniem dwóch portów ładowania pokazali że jest to możliwe i sprzęt z takimi udogodnieniami nie musi kosztować majątku(nie ukrywajmy, że mając telefon z USB typu C wygodniej jest mieć też kable z USB typu C a nie brać na wyjazdy osobny kabel USB-C oraz micro USB). Cena tego powerbanka dostępna pod tym linkiem.